Wszechnica.org.pl - Historia

„Wszechnica.org.pl - Historia” to baza wykładów zrealizowanych we współpracy z prestiżowymi instytucjami naukowymi. Wśród naszych partnerów znajdują się m.in. Festiwal Nauki w Warszawie, Instytut Historyczny UW, Muzeum POLIN, Zamek Królewski w Warszawie oraz Kawiarnie naukowe. Wszechnica.org.pl nagrywa też własne rozmowy z historykami i świadkami historii. Projekt realizowany jest przez Fundację Wspomagania Wsi. Do korzystania z naszego serwisu zapraszamy wszystkich, którzy cenią sobie rzetelną wiedzę oraz ciekawe dyskusje. Zapraszamy do odwiedzenia też kanału Wszechnica.org.pl - Nauka

Kategorie:
Edukacja Kursy

Odcinki od najnowszych:

131. „Wspaniałe stulecie” a „złoty wiek” Imperium Osmańskiego
2020-07-23 14:00:29

Wykład w ramach cyklu „Sześć wieków relacji polsko-tureckich”, Zamek Królewski w Warszawie [13 lipca 2017] Turecki serial „Wspaniałe stulecie”, którego akcja osadzona jest w XVI w. na dworze sułtana Sulejmana Wspaniałego, zdobył popularność na całym świecie. O tym na ile wizerunek władcy w nim przedstawiony odpowiada źródłom z epoki oraz o kontrowersjach jakie wzbudził w samej Turcji opowiedziała historyczka Natalia Królikowska-Jedlińska podczas wykładu na Zamku Królewskim w Warszawie. Prelegentka w pierwszej części swojego wystąpienia mówiła o krytyce, z jaką produkcja spotkała się w swoim ojczystym kraju. Choć serial wywołał w Turcji modę na „osmańskość”, to przedstawiony w nim obraz Sulejmana Wspaniałego nie spodobał się politykom rządzącej partii AKP, która sama chętnie nawiązuje do imperialnych tradycji. Do bojkotu produkcji zachęcał sam Recep Tayyip Erdoğan, a twórcy dzieła musieli zapłacić wysoką karę nałożoną przez turecki odpowiednik KRRiTV. Niezadowolenie wzbudziło, że przedstawiony w serialu władca pije alkohol i jest uległy wobec kobiet. Podczas kolejnej części wykładu słuchacze mogli dowiedzieć się, w jaki sposób Sulejman Wspaniały przedstawiany był w źródłach historycznych z epoki. Sułtan opisywany był nie tylko przez dziejopisarzy, ale budził też zainteresowanie renesansowych artystów europejskich. Co ciekawe, ci ostatni portretowali również jego dzieci i żonę Roksolanę, którą przestawiali z odkrytą twarzą, choć nigdy nie mogli jej zobaczyć. Jak podsumowała dr Natalia Królikowska-Jedlińska, wizerunek władcy wykreowany przez scenarzystów serialu bliższy jest XVI-wiecznym przekazom europejskim niż osmańskim.

Wykład w ramach cyklu „Sześć wieków relacji polsko-tureckich”, Zamek Królewski w Warszawie [13 lipca 2017]

Turecki serial „Wspaniałe stulecie”, którego akcja osadzona jest w XVI w. na dworze sułtana Sulejmana Wspaniałego, zdobył popularność na całym świecie. O tym na ile wizerunek władcy w nim przedstawiony odpowiada źródłom z epoki oraz o kontrowersjach jakie wzbudził w samej Turcji opowiedziała historyczka Natalia Królikowska-Jedlińska podczas wykładu na Zamku Królewskim w Warszawie.

Prelegentka w pierwszej części swojego wystąpienia mówiła o krytyce, z jaką produkcja spotkała się w swoim ojczystym kraju. Choć serial wywołał w Turcji modę na „osmańskość”, to przedstawiony w nim obraz Sulejmana Wspaniałego nie spodobał się politykom rządzącej partii AKP, która sama chętnie nawiązuje do imperialnych tradycji. Do bojkotu produkcji zachęcał sam Recep Tayyip Erdoğan, a twórcy dzieła musieli zapłacić wysoką karę nałożoną przez turecki odpowiednik KRRiTV. Niezadowolenie wzbudziło, że przedstawiony w serialu władca pije alkohol i jest uległy wobec kobiet.

Podczas kolejnej części wykładu słuchacze mogli dowiedzieć się, w jaki sposób Sulejman Wspaniały przedstawiany był w źródłach historycznych z epoki. Sułtan opisywany był nie tylko przez dziejopisarzy, ale budził też zainteresowanie renesansowych artystów europejskich. Co ciekawe, ci ostatni portretowali również jego dzieci i żonę Roksolanę, którą przestawiali z odkrytą twarzą, choć nigdy nie mogli jej zobaczyć. Jak podsumowała dr Natalia Królikowska-Jedlińska, wizerunek władcy wykreowany przez scenarzystów serialu bliższy jest XVI-wiecznym przekazom europejskim niż osmańskim.

130. Jan III Sobieski oczami współczesnych historyków tureckich
2020-07-23 13:35:54

Wykład w ramach cyklu „Sześć wieków relacji polsko-tureckich”, Zamek Królewski w Warszawie [29 czerwca 2017] Jak ottomańscy XVII-wieczni kronikarze opisywali Jana III Sobieskiego, zwycięzcę spod Wiednia? O tym opowiada podczas wykładu na Zamku Królewskim w Warszawie historyk z Wydziału Historycznego Stambulskiego Uniwersytetu Şehir dr Günhan Börekci. Prelegent rozpoczyna swoje wystąpienie od przedstawienia wizerunku Sobieskiego, jaki wykreowany został w świecie zachodnim po jego zwycięstwie nad armią wezyra Kary Mustafy u bram stolicy Imperium Habsburgów. Król Polski przedstawiany był jako postać ikoniczna, obrońca chrześcijaństwa. Historyk opisuje również, w jaki sposób budowano negatywny obraz tureckich przeciwników Sobieskiego. Günhan Börekci opowiada o różnicach w tureckich opisach króla Polski przed i po bitwie pod Wiedniem. O ile przed zwycięską batalią przedstawiany był jako „szatan”, „diabeł”, po pokonaniu armii Kary Mustafy zaczął być opisywany neutralnym językiem, jako jeden z władców, z którym należy nawiązać relacje dyplomatyczne. W samym opisie bitwy dziejopisarze skupiali się przede wszystkim na poszukiwaniu przyczyn klęski. Historyk wyjaśnia przy tej okazji, jak ówczesne przemiany w europejskiej sztuce wojennej zdecydowały o pokonaniu Turków. Prelegent odpowiada również na pytania słuchaczy. Interesowało ich, czy obraz Sobieskiego zmienił się w późniejszych źródłach tureckich, gdzie ottomańscy kronikarze upatrywali przyczyn wojny – czy była ona motywowana religijnie, czy też walką o terytorium. Historyk odpowiada również na pytanie, na ile postać Sobieskiego jest znana w Turcji oraz jak porażka pod Wiedniem wpłynęła na dynastię panującą w Imperium Ottomańskim.

Wykład w ramach cyklu „Sześć wieków relacji polsko-tureckich”, Zamek Królewski w Warszawie [29 czerwca 2017]

Jak ottomańscy XVII-wieczni kronikarze opisywali Jana III Sobieskiego, zwycięzcę spod Wiednia? O tym opowiada podczas wykładu na Zamku Królewskim w Warszawie historyk z Wydziału Historycznego Stambulskiego Uniwersytetu Şehir dr Günhan Börekci.

Prelegent rozpoczyna swoje wystąpienie od przedstawienia wizerunku Sobieskiego, jaki wykreowany został w świecie zachodnim po jego zwycięstwie nad armią wezyra Kary Mustafy u bram stolicy Imperium Habsburgów. Król Polski przedstawiany był jako postać ikoniczna, obrońca chrześcijaństwa. Historyk opisuje również, w jaki sposób budowano negatywny obraz tureckich przeciwników Sobieskiego.

Günhan Börekci opowiada o różnicach w tureckich opisach króla Polski przed i po bitwie pod Wiedniem. O ile przed zwycięską batalią przedstawiany był jako „szatan”, „diabeł”, po pokonaniu armii Kary Mustafy zaczął być opisywany neutralnym językiem, jako jeden z władców, z którym należy nawiązać relacje dyplomatyczne. W samym opisie bitwy dziejopisarze skupiali się przede wszystkim na poszukiwaniu przyczyn klęski. Historyk wyjaśnia przy tej okazji, jak ówczesne przemiany w europejskiej sztuce wojennej zdecydowały o pokonaniu Turków.

Prelegent odpowiada również na pytania słuchaczy. Interesowało ich, czy obraz Sobieskiego zmienił się w późniejszych źródłach tureckich, gdzie ottomańscy kronikarze upatrywali przyczyn wojny – czy była ona motywowana religijnie, czy też walką o terytorium. Historyk odpowiada również na pytanie, na ile postać Sobieskiego jest znana w Turcji oraz jak porażka pod Wiedniem wpłynęła na dynastię panującą w Imperium Ottomańskim.

129. O Jakutach i Polakach. Tajemnice jakuckich tekstów Wacława Sieroszewskiego
2020-07-23 13:10:32

Wykład dr Künnej Takaahaj, Kawiarnia Naukowa 1a, Wawerskie Centrum Kultury [11 maja 2017] Wacław Sieroszewski (1858-1945), polski działacz niepodległościowy, zesłaniec i badacz ludów Dalekiego Wschodu, dzięki swoim popularnym książkom i pracom naukowym przyczynił się do przechowania pamięci o dawnym życiu syberyjskiego ludu Jakutów. O jego biografii i twórczości opowiedziała w Kawiarni Naukowej 1a dr Künnej Takaahaj, Jakutka, badaczka jego prac. Podczas wykładu prelegentka opisała odrodzenie kultury narodowej w Jakucji, które miało miejsce  w latach 90. XX w. Jak mówiła badaczka, niemal w każdym jakuckim domu można było wówczas znaleźć książki Sieroszewskiego, traktujące o mieszkańcach Jakucji pod koniec XIX w. Dr Takaahaj podkreślała, że Polak pisał nie z pozycji kolonizatora na służbie Imperium Rosyjskiego, ale życzliwego obserwatora, przepełnionego ideą równości wszystkich ludzi. Prelegentka przedstawiła słuchaczom biografię Sieroszewskiego, jak też najważniejsze dzieła spośród jego twórczości dotyczącej Jakutów. Należą do nich nie tylko etnograficzne pozycje naukowe, ale przede wszystkim opowiadania i powieści. Dr Takaahaj opisała również ekranizacje dzieł Sieroszewskiego oraz książki poświęcone jego biografii oraz analizie napisanych przez niego dzieł. Sama badaczka przygotowuje pracę opisującą twórczość Sieroszewskiego ze swojej narodowej perspektywy.

Wykład dr Künnej Takaahaj, Kawiarnia Naukowa 1a, Wawerskie Centrum Kultury [11 maja 2017]

Wacław Sieroszewski (1858-1945), polski działacz niepodległościowy, zesłaniec i badacz ludów Dalekiego Wschodu, dzięki swoim popularnym książkom i pracom naukowym przyczynił się do przechowania pamięci o dawnym życiu syberyjskiego ludu Jakutów. O jego biografii i twórczości opowiedziała w Kawiarni Naukowej 1a dr Künnej Takaahaj, Jakutka, badaczka jego prac.

Podczas wykładu prelegentka opisała odrodzenie kultury narodowej w Jakucji, które miało miejsce  w latach 90. XX w. Jak mówiła badaczka, niemal w każdym jakuckim domu można było wówczas znaleźć książki Sieroszewskiego, traktujące o mieszkańcach Jakucji pod koniec XIX w. Dr Takaahaj podkreślała, że Polak pisał nie z pozycji kolonizatora na służbie Imperium Rosyjskiego, ale życzliwego obserwatora, przepełnionego ideą równości wszystkich ludzi.

Prelegentka przedstawiła słuchaczom biografię Sieroszewskiego, jak też najważniejsze dzieła spośród jego twórczości dotyczącej Jakutów. Należą do nich nie tylko etnograficzne pozycje naukowe, ale przede wszystkim opowiadania i powieści. Dr Takaahaj opisała również ekranizacje dzieł Sieroszewskiego oraz książki poświęcone jego biografii oraz analizie napisanych przez niego dzieł. Sama badaczka przygotowuje pracę opisującą twórczość Sieroszewskiego ze swojej narodowej perspektywy.

128. Wampiry w Polsce
2020-07-23 12:35:21

Wykład dr. Łukasza Maurycego Stanaszka, Kawiarnia Naukowa 1a, Wawerskie Centrum Kultury [8 czerwca 2017] Kim musiał być człowiek, żeby być uznanym w dawnej Polsce za wampira? Opowiedział o tym w Kawiarni Naukowej 1a dr Maurycy Stanaszek z Państwowego Muzeum Archeologicznego, który przeanalizował pochówki z całego kraju kryjące nietypowo złożone lub okaleczone zwłoki, świadczące o podejrzewaniu nieboszczyka o wampiryzm lub inne działanie przeciw swojej społeczności. Archeolodzy badający cmentarzyska natrafiali na ślady wiary w upiory nawet jeszcze w pochówkach z lat 30. XX wieku. W całym kraju odnaleziono kilkadziesiąt grobów mogących kryć szczątki osób, które były podejrzewane o bycie wampirem. A raczej jednym z upiorów ze słowiańskich wierzeń – tłumaczył dr Stanaszek – bo ich panteon był bogaty i nie możemy mieć nigdy pewności, o bycie którym z nich posądzany był zmarły. Uczony, który zbadał informacje na temat tego rodzaju grobów, ograniczył liczbę pochówków „wampirycznych” do kilkunastu. Jak mówił gość Kawiarni, pochowane w nich osoby zostały okaleczone już po śmierci. Bo właśnie wtedy miały czynić szkodę żyjącym. Ich zwłoki były wówczas wykopywane z grobu i po wykonaniu antywampirycznych zabiegów grzebane powtórnie. Ciała były przebijane ostrymi przedmiotami lub pozbawiane głów, które składano w nogach nieboszczyków, żeby utrudnić im opuszczenie grobu. Na podstawie przeanalizowanych pochówków wampirycznych dr Stanaszek ustalił, że 80 proc. pochowanych w nich osób posiadała nietypowe cechy osobnicze, jak np. bardzo niski lub bardzo wysoki wzrost lub cierpiała na różne widoczne schorzenia. Badacz wyjaśniał, że budziło to obawy lokalnej społeczności i podejrzenia o sprowadzanie na nią różnych nieszczęść. Ślady wiary w konieczność zabezpieczenia się przed powrotem nieboszczyka zza grobu obecne są również we współczesnych praktykach pogrzebowych (np. zabijanie trumny gwoździami czy zakrywanie luster w domu, by go w nich nie zobaczyć).

Wykład dr. Łukasza Maurycego Stanaszka, Kawiarnia Naukowa 1a, Wawerskie Centrum Kultury [8 czerwca 2017]

Kim musiał być człowiek, żeby być uznanym w dawnej Polsce za wampira? Opowiedział o tym w Kawiarni Naukowej 1a dr Maurycy Stanaszek z Państwowego Muzeum Archeologicznego, który przeanalizował pochówki z całego kraju kryjące nietypowo złożone lub okaleczone zwłoki, świadczące o podejrzewaniu nieboszczyka o wampiryzm lub inne działanie przeciw swojej społeczności.

Archeolodzy badający cmentarzyska natrafiali na ślady wiary w upiory nawet jeszcze w pochówkach z lat 30. XX wieku. W całym kraju odnaleziono kilkadziesiąt grobów mogących kryć szczątki osób, które były podejrzewane o bycie wampirem. A raczej jednym z upiorów ze słowiańskich wierzeń – tłumaczył dr Stanaszek – bo ich panteon był bogaty i nie możemy mieć nigdy pewności, o bycie którym z nich posądzany był zmarły.

Uczony, który zbadał informacje na temat tego rodzaju grobów, ograniczył liczbę pochówków „wampirycznych” do kilkunastu. Jak mówił gość Kawiarni, pochowane w nich osoby zostały okaleczone już po śmierci. Bo właśnie wtedy miały czynić szkodę żyjącym. Ich zwłoki były wówczas wykopywane z grobu i po wykonaniu antywampirycznych zabiegów grzebane powtórnie. Ciała były przebijane ostrymi przedmiotami lub pozbawiane głów, które składano w nogach nieboszczyków, żeby utrudnić im opuszczenie grobu.

Na podstawie przeanalizowanych pochówków wampirycznych dr Stanaszek ustalił, że 80 proc. pochowanych w nich osób posiadała nietypowe cechy osobnicze, jak np. bardzo niski lub bardzo wysoki wzrost lub cierpiała na różne widoczne schorzenia. Badacz wyjaśniał, że budziło to obawy lokalnej społeczności i podejrzenia o sprowadzanie na nią różnych nieszczęść. Ślady wiary w konieczność zabezpieczenia się przed powrotem nieboszczyka zza grobu obecne są również we współczesnych praktykach pogrzebowych (np. zabijanie trumny gwoździami czy zakrywanie luster w domu, by go w nich nie zobaczyć).

127. Walka o dusze. Życie społeczne i religijne Żydów 1950-1968
2020-07-23 12:19:31

Wykład w ramach cyklu >> „Życie przecięte”. Żydzi w Polsce 1944-1968 << [8 czerwca 2017] Wielu spośród Żydów, którzy znaleźli się w Polsce po II wojnie światowej, chciało kultywować swoją tradycję religijną. Stało to w sprzeczności z dążeniami żydowskich komunistów, negatywnie nastawionych do religii. Jak wyglądała walka o dusze pomiędzy zwolennikami laicyzacji i tradycji opowiedział podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich prof. Grzegorz Berendt. Konflikt pomiędzy religijnymi Żydami a komunistami wszedł w Polsce powojennej w nową fazę. Historyk zwrócił uwagę, że doświadczenie Zagłady wpłynęło na zmianę postrzegania przez społeczność żydowską komunizmu i ZSRR. O ile przed wojną większość Żydów odrzucała radziecki komunizm jako ruch prześladujący mojżeszowe wspólnoty wyznaniowe, to w wyniku wojny kwestia ta przestała być istotna. Związek Radziecki niósł bowiem Żydom ocalenie przed śmiercią z rąk nazistów. Żydzi, którzy przetrwali w Zagładę, często utracili w wiarę w Boga. Jak jednak mówił prof. Berendt, niemała grupa była zainteresowana praktykami religijnymi. Początkowo umożliwiało to nastawienie władz komunistycznych, które w przypadku wiary mojżeszowej „wzorcowo” realizowały zasadę wolności religijnej. Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz ze stalinizacją życia. Powołane w miejsce CKŻP Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, wspierane przez władze, rozpoczęło rywalizację ze Związkiem Religijnym Wyznania Mojżeszowego o rząd dusz wśród społeczności żydowskiej.

Wykład w ramach cyklu >> „Życie przecięte”. Żydzi w Polsce 1944-1968 << [8 czerwca 2017]

Wielu spośród Żydów, którzy znaleźli się w Polsce po II wojnie światowej, chciało kultywować swoją tradycję religijną. Stało to w sprzeczności z dążeniami żydowskich komunistów, negatywnie nastawionych do religii. Jak wyglądała walka o dusze pomiędzy zwolennikami laicyzacji i tradycji opowiedział podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich prof. Grzegorz Berendt.

Konflikt pomiędzy religijnymi Żydami a komunistami wszedł w Polsce powojennej w nową fazę. Historyk zwrócił uwagę, że doświadczenie Zagłady wpłynęło na zmianę postrzegania przez społeczność żydowską komunizmu i ZSRR. O ile przed wojną większość Żydów odrzucała radziecki komunizm jako ruch prześladujący mojżeszowe wspólnoty wyznaniowe, to w wyniku wojny kwestia ta przestała być istotna. Związek Radziecki niósł bowiem Żydom ocalenie przed śmiercią z rąk nazistów.

Żydzi, którzy przetrwali w Zagładę, często utracili w wiarę w Boga. Jak jednak mówił prof. Berendt, niemała grupa była zainteresowana praktykami religijnymi. Początkowo umożliwiało to nastawienie władz komunistycznych, które w przypadku wiary mojżeszowej „wzorcowo” realizowały zasadę wolności religijnej. Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz ze stalinizacją życia. Powołane w miejsce CKŻP Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, wspierane przez władze, rozpoczęło rywalizację ze Związkiem Religijnym Wyznania Mojżeszowego o rząd dusz wśród społeczności żydowskiej.

126. Ilu Żydów było w Polsce powojennej?
2020-07-23 11:27:10

Wykład w ramach cyklu >> „Życie przecięte”. Żydzi w Polsce 1944-1968 << [18 maja 2017] Według szacunków prof. Dariusza Stoli na terytorium Polski znalazło się po wojnie około 300 tys. Żydów. Dlaczego trudno dokładnie określić tę liczbę oraz jakie były przyczyny ich późniejszej emigracji z Polski mówił historyk podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich. Prof. Stola podczas swojego wystąpienia wyliczył czynniki, które uniemożliwiają dokładne obliczenie liczby Żydów w Polsce powojennej. Historyk zaliczył do nich trudność ze zdefiniowaniem, co oznacza sformułowanie „po wojnie” w odniesieniu do obszarów Polski. Problemu nastręcza również określenie, kogo można uznać za osobę narodowości żydowskiej. Jak mówił prof. Stola, osoby uznawane przez władze za Żydów mogły same nie określać tak swojej tożsamości. Sytuacji nie ułatwia również fakt, że nowo powstała administracja nie radziła sobie z gromadzeniem danych. Historyk podczas wykładu poruszył również temat emigracji Żydów z Polski oraz ich przyczyn. Oprócz czynników takich jak trauma po śmierci bliskich w trakcie Holokaustu czy zagrożenie utratą życia ze strony bandytów lub członków podziemia antykomunistycznego w latach 40., dochodziły do tego przyczyny polityczne. Prof. Stola opisał, jak zmieniał się stosunek władz komunistycznych do wyjazdów Żydów z Polski oraz jakie procesy kształtowały kolejne fale migracyjne w latach 40., 50. i 60. ubiegłego wieku.

Wykład w ramach cyklu >> „Życie przecięte”. Żydzi w Polsce 1944-1968 << [18 maja 2017]

Według szacunków prof. Dariusza Stoli na terytorium Polski znalazło się po wojnie około 300 tys. Żydów. Dlaczego trudno dokładnie określić tę liczbę oraz jakie były przyczyny ich późniejszej emigracji z Polski mówił historyk podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich.

Prof. Stola podczas swojego wystąpienia wyliczył czynniki, które uniemożliwiają dokładne obliczenie liczby Żydów w Polsce powojennej. Historyk zaliczył do nich trudność ze zdefiniowaniem, co oznacza sformułowanie „po wojnie” w odniesieniu do obszarów Polski. Problemu nastręcza również określenie, kogo można uznać za osobę narodowości żydowskiej. Jak mówił prof. Stola, osoby uznawane przez władze za Żydów mogły same nie określać tak swojej tożsamości. Sytuacji nie ułatwia również fakt, że nowo powstała administracja nie radziła sobie z gromadzeniem danych.

Historyk podczas wykładu poruszył również temat emigracji Żydów z Polski oraz ich przyczyn. Oprócz czynników takich jak trauma po śmierci bliskich w trakcie Holokaustu czy zagrożenie utratą życia ze strony bandytów lub członków podziemia antykomunistycznego w latach 40., dochodziły do tego przyczyny polityczne. Prof. Stola opisał, jak zmieniał się stosunek władz komunistycznych do wyjazdów Żydów z Polski oraz jakie procesy kształtowały kolejne fale migracyjne w latach 40., 50. i 60. ubiegłego wieku.

125. Pogromy i napaści na Żydów w Polsce po wojnie
2020-07-23 10:32:04

Wykład w ramach cyklu „>>Życie przecięte<<. Żydzi w Polsce 1944-1968", Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN [6 kwietnia 2017 r] Latem 1946 doszło w Polsce do serii pogromów ludności żydowskiej. Najtragiczniejsze w skutkach wydarzenia miały miejsce w Krakowie i Kielcach. Jak to możliwe, że po doświadczeniu Holokaustu w Polsce byli mordowani Żydzi? Na to pytanie próbował udzielić odpowiedzi prof. Marcin Zaremba podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich. Historyk podczas wykładu opisał genezę i przebieg wystąpień o charakterze antysemickim, do jakich doszło w kraju latem 1946 roku. Prelegent skupił się przede wszystkim na wydarzeniach, które rozegrały się wówczas w Rzeszowie, Krakowie i Kielcach. Słuchacze mogli się też jednak dowiedzieć o podobnych ekscesach, które miały miejsce w innych częściach kraju. Omawiane wydarzenia łączył udział w nich funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej oraz motyw – pogłoska o mordzie rytualnym dokonanym przez Żydów na polskich dzieciach. W drugiej części swojego wystąpienia prof. Zaremba skupił się na wyjaśnieniu przyczyn, które doprowadziły do masowych wystąpień antysemickich. Jak mówił historyk, jedną z nich mogły być prowokacje dokonywane przez milicjantów, dla których pogromy były okazją do rabowania żydowskiego mienia. Istotną rolę mógł też odgrywać zakorzeniony w polskim społeczeństwie antysemityzm, powojenna demoralizacja, a przede wszystkich słabość struktur społecznych i państwowych. Na koniec wykładu prelegent podjął się próby odpowiedzi na jego zdaniem pytanie najtrudniejsze – jak to możliwe, że w XX wieku wierzono w historie o mordach rytualnych dokonywanych przez Żydów?

Wykład w ramach cyklu „>>Życie przecięte<<. Żydzi w Polsce 1944-1968", Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN [6 kwietnia 2017 r]

Latem 1946 doszło w Polsce do serii pogromów ludności żydowskiej. Najtragiczniejsze w skutkach wydarzenia miały miejsce w Krakowie i Kielcach. Jak to możliwe, że po doświadczeniu Holokaustu w Polsce byli mordowani Żydzi? Na to pytanie próbował udzielić odpowiedzi prof. Marcin Zaremba podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich.

Historyk podczas wykładu opisał genezę i przebieg wystąpień o charakterze antysemickim, do jakich doszło w kraju latem 1946 roku. Prelegent skupił się przede wszystkim na wydarzeniach, które rozegrały się wówczas w Rzeszowie, Krakowie i Kielcach. Słuchacze mogli się też jednak dowiedzieć o podobnych ekscesach, które miały miejsce w innych częściach kraju. Omawiane wydarzenia łączył udział w nich funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej oraz motyw – pogłoska o mordzie rytualnym dokonanym przez Żydów na polskich dzieciach.

W drugiej części swojego wystąpienia prof. Zaremba skupił się na wyjaśnieniu przyczyn, które doprowadziły do masowych wystąpień antysemickich. Jak mówił historyk, jedną z nich mogły być prowokacje dokonywane przez milicjantów, dla których pogromy były okazją do rabowania żydowskiego mienia. Istotną rolę mógł też odgrywać zakorzeniony w polskim społeczeństwie antysemityzm, powojenna demoralizacja, a przede wszystkich słabość struktur społecznych i państwowych. Na koniec wykładu prelegent podjął się próby odpowiedzi na jego zdaniem pytanie najtrudniejsze – jak to możliwe, że w XX wieku wierzono w historie o mordach rytualnych dokonywanych przez Żydów?

124. Warszawa wiosną 1967 roku
2020-07-22 16:35:28

Debata inaugurująca cykl spotkań „Obcy w domu. Wokół Marca ’68. Muzeum Historii Żydów Polskich Polin [7 marca 2017] Czym żyła inteligencka młodzież, zanim doświadczyła wydarzeń Marca ’68? Jak ten czas zmienił ją samą i Polskę? Między innymi na te pytania próbowali znaleźć odpowiedź Seweryn Blumsztajn, Adam Ringer, Barbara Hoff, Stanisław Tym i Jan Lityński podczas debaty, która odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich. Dyskusję poprowadziła Anna Wacławik-Orpik. Wydarzania Marca ’68 zdominowały dyskusję o pokoleniu inteligenckiej młodzieży, która dorastała w latach 60. w PRL. Zapomina się, że to także czas rewolucji obyczajowej i kulturowej, która zmieniła świat zachodni i nie ominęła również Polski. To czas Beatlesów i Rolling Stonesów, którzy zagrali wówczas słynny koncert w Warszawie. Uczestnicy debaty wspominali swoje ówczesne doświadczania, zastanawiając się jednocześnie, na ile duch buntu obecny w ich pokoleniu na całym świecie przyczynił się do ich zaangażowania w protesty w Marcu ’68. Podczas dyskusji nie ucieknięto jednak również od rozmowy o doświadczeniach tragicznych – jak pożegnania ze zmuszonymi do emigracji przyjaciółmi, czy też konieczność udania się na emigrację samemu. Uczestnicy debaty zastanawiali się, jakie motywy kierowały tymi, którzy decydowali się opuścić Polskę, oraz tymi, którzy wbrew presji komunistycznych władz woleli w kraju pozostać. Debatę zwieńczyła rozmowa na temat konsekwencji, jakie wydarzenia marcowe przyniosły w Polsce w długim okresie. Zastanawiano się, czy są one odczuwalne także obecnie oraz czy przypadkiem historia nie zaczyna się powtarzać.

Debata inaugurująca cykl spotkań „Obcy w domu. Wokół Marca ’68. Muzeum Historii Żydów Polskich Polin [7 marca 2017]

Czym żyła inteligencka młodzież, zanim doświadczyła wydarzeń Marca ’68? Jak ten czas zmienił ją samą i Polskę? Między innymi na te pytania próbowali znaleźć odpowiedź Seweryn Blumsztajn, Adam Ringer, Barbara Hoff, Stanisław Tym i Jan Lityński podczas debaty, która odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich. Dyskusję poprowadziła Anna Wacławik-Orpik.

Wydarzania Marca ’68 zdominowały dyskusję o pokoleniu inteligenckiej młodzieży, która dorastała w latach 60. w PRL. Zapomina się, że to także czas rewolucji obyczajowej i kulturowej, która zmieniła świat zachodni i nie ominęła również Polski. To czas Beatlesów i Rolling Stonesów, którzy zagrali wówczas słynny koncert w Warszawie. Uczestnicy debaty wspominali swoje ówczesne doświadczania, zastanawiając się jednocześnie, na ile duch buntu obecny w ich pokoleniu na całym świecie przyczynił się do ich zaangażowania w protesty w Marcu ’68.

Podczas dyskusji nie ucieknięto jednak również od rozmowy o doświadczeniach tragicznych – jak pożegnania ze zmuszonymi do emigracji przyjaciółmi, czy też konieczność udania się na emigrację samemu. Uczestnicy debaty zastanawiali się, jakie motywy kierowały tymi, którzy decydowali się opuścić Polskę, oraz tymi, którzy wbrew presji komunistycznych władz woleli w kraju pozostać. Debatę zwieńczyła rozmowa na temat konsekwencji, jakie wydarzenia marcowe przyniosły w Polsce w długim okresie. Zastanawiano się, czy są one odczuwalne także obecnie oraz czy przypadkiem historia nie zaczyna się powtarzać.

123. Kozacy i Tatarzy: wspólny problem i źródło konfliktu?
2020-07-22 16:20:13

Wykład w ramach cyklu „Sześć wieków relacji polsko-tureckich”, Zamek Królewski w Warszawie [9 marca 2017] Najazdy Tatarów na ziemie Rzeczpospolitej oraz napady Kozaków na tereny Imperium Osmańskiego stanowiły duży problem w relacjach między oboma krajami w epoce nowożytnej. O Tatarach, Kozakach i ich wpływie na stosunki polsko-tureckie opowiedział dr Piotr Kroll podczas wykładu w Zamku Królewskim w Warszawie. Historyk rozpoczął swój wykład od genezy powstania Kozaczyzny. Prelegent mówił o XV-wiecznych najazdach tatarskich wyprowadzanych z będącego lennem tureckim Chanatu Krymskiego, które doprowadziły do wyludnienia ziem ruskich. Powstałe w wyniku tego Dzikie Pola stały się celem ludzi z różnych powodów opuszczających swoją społeczność. Początkowo byli to trudniący się polowaniem, łowieniem ryb i zbieractwem Tatarzy. Później zostali oni wyparci przez ocalałą z najazdów ludność ruską, która przejęła podobny styl życia. Drugą część swojego wystąpienia dr Kroll poświęcił cieniom, jakie na stosunki polsko-tureckie kładły się najazdy tatarskie na ziemie polskie i litewskie oraz wypady Kozaków na tereny należące do Imperium Osmańskiego. Obie strony domagały się od siebie powściągnięcia najazdów. Na koniec historyk poruszył poruszył problem relacji kozacko-tatarskiej. Choć obie społeczności wojowały, to zdarzało im się też wzajemnie wspierać – odpowiednio przeciw Turcji i Rzeczpospolitej.

Wykład w ramach cyklu „Sześć wieków relacji polsko-tureckich”, Zamek Królewski w Warszawie [9 marca 2017]

Najazdy Tatarów na ziemie Rzeczpospolitej oraz napady Kozaków na tereny Imperium Osmańskiego stanowiły duży problem w relacjach między oboma krajami w epoce nowożytnej. O Tatarach, Kozakach i ich wpływie na stosunki polsko-tureckie opowiedział dr Piotr Kroll podczas wykładu w Zamku Królewskim w Warszawie.

Historyk rozpoczął swój wykład od genezy powstania Kozaczyzny. Prelegent mówił o XV-wiecznych najazdach tatarskich wyprowadzanych z będącego lennem tureckim Chanatu Krymskiego, które doprowadziły do wyludnienia ziem ruskich. Powstałe w wyniku tego Dzikie Pola stały się celem ludzi z różnych powodów opuszczających swoją społeczność. Początkowo byli to trudniący się polowaniem, łowieniem ryb i zbieractwem Tatarzy. Później zostali oni wyparci przez ocalałą z najazdów ludność ruską, która przejęła podobny styl życia.

Drugą część swojego wystąpienia dr Kroll poświęcił cieniom, jakie na stosunki polsko-tureckie kładły się najazdy tatarskie na ziemie polskie i litewskie oraz wypady Kozaków na tereny należące do Imperium Osmańskiego. Obie strony domagały się od siebie powściągnięcia najazdów. Na koniec historyk poruszył poruszył problem relacji kozacko-tatarskiej. Choć obie społeczności wojowały, to zdarzało im się też wzajemnie wspierać – odpowiednio przeciw Turcji i Rzeczpospolitej.

122. Utracone marzenie. Powojenne żydowskie osadnictwo na Dolnym Śląsku
2020-07-22 16:11:52

Wykład w ramach cyklu „>>Życie przecięte<<. Żydzi w Polsce 1944-1968", Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN [2 marca 2017] Po drugiej wojnie światowej na Dolnym Śląsku osiedliło się blisko 100 tys. Żydów ocalałych z Zagłady. Większość wyjechała z Polski w wyniku kolejnych fal emigracyjnych. Jak wyglądało życie tamtejszej żydowskiej społeczności opowiedziała dr Kamila Baranowska podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich. Większość Żydów osiadłych na Dolny Śląsku została repatriowana w 1946 roku z terenów ZSRR, gdzie udało im się przetrwać wojnę. Od kilku do kilkunastu tysięcy mieszkało tu jednak już wcześniej. Byli oni przeważnie byłymi więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen oraz innych powiązanych z nim obozów zlokalizowanych na Śląsku. Ich marzenia o odbudowie życia w Polsce zostały utracone w wyniku powojennego antysemityzmu i pogromów. Choć Żydzi na Dolnym Śląsku mogli czuć się bezpieczniej niż w innych regionach kraju, to kilkadziesiąt tysięcy z nich opuściło Polskę po pogromie kieleckim. Kolejna fala emigracji nastąpiła po „odwilży październikowej”, a większość z resztki pozostałych Żydów opuściła kraj wskutek antysemickiej kampanii władz komunistycznych z lat 1967-1968. Słuchacze wykładu dr Baranowskiej mogli prześledzić, jak wyglądało życie społeczności żydowskiej na Dolnym Śląsku od czasów tuż po wojnie do 1968 roku. Prelegentka opowiadała o działalności Centralnego Komitetu Żydów Polskich , który do 1949 organizował opiekę zdrowotną, mieszkania, pracę, edukację oraz kulturę dla ocalałych z Zagłady. Opowiadała również o czasach stalinowskich oraz towarzyszącej im dychotomii pomiędzy życiem prywatnym i oficjalnym organizowanym przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce (które zastąpiło CKŻP). Dr Baranowska mówiła o różnych przejawach konfliktu pomiędzy chęcią zachowania odrębnej tożsamości i dążeniem do asymilacji. Prelegentka poruszyła również temat buntu powojennego pokolenia Żydów wobec „martwej kultury” ich rodziców, do jakiego doszło w latach 60. Na koniec wykładu Dr Baranowska opowiedziała o życiu wspólnot żydowskich emigrantów, którzy opuścili Polskę w 1968 roku.

Wykład w ramach cyklu „>>Życie przecięte<<. Żydzi w Polsce 1944-1968", Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN [2 marca 2017]

Po drugiej wojnie światowej na Dolnym Śląsku osiedliło się blisko 100 tys. Żydów ocalałych z Zagłady. Większość wyjechała z Polski w wyniku kolejnych fal emigracyjnych. Jak wyglądało życie tamtejszej żydowskiej społeczności opowiedziała dr Kamila Baranowska podczas wykładu w Muzeum Historii Żydów Polskich.

Większość Żydów osiadłych na Dolny Śląsku została repatriowana w 1946 roku z terenów ZSRR, gdzie udało im się przetrwać wojnę. Od kilku do kilkunastu tysięcy mieszkało tu jednak już wcześniej. Byli oni przeważnie byłymi więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen oraz innych powiązanych z nim obozów zlokalizowanych na Śląsku. Ich marzenia o odbudowie życia w Polsce zostały utracone w wyniku powojennego antysemityzmu i pogromów. Choć Żydzi na Dolnym Śląsku mogli czuć się bezpieczniej niż w innych regionach kraju, to kilkadziesiąt tysięcy z nich opuściło Polskę po pogromie kieleckim. Kolejna fala emigracji nastąpiła po „odwilży październikowej”, a większość z resztki pozostałych Żydów opuściła kraj wskutek antysemickiej kampanii władz komunistycznych z lat 1967-1968.

Słuchacze wykładu dr Baranowskiej mogli prześledzić, jak wyglądało życie społeczności żydowskiej na Dolnym Śląsku od czasów tuż po wojnie do 1968 roku. Prelegentka opowiadała o działalności Centralnego Komitetu Żydów Polskich, który do 1949 organizował opiekę zdrowotną, mieszkania, pracę, edukację oraz kulturę dla ocalałych z Zagłady. Opowiadała również o czasach stalinowskich oraz towarzyszącej im dychotomii pomiędzy życiem prywatnym i oficjalnym organizowanym przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce (które zastąpiło CKŻP). Dr Baranowska mówiła o różnych przejawach konfliktu pomiędzy chęcią zachowania odrębnej tożsamości i dążeniem do asymilacji. Prelegentka poruszyła również temat buntu powojennego pokolenia Żydów wobec „martwej kultury” ich rodziców, do jakiego doszło w latach 60. Na koniec wykładu Dr Baranowska opowiedziała o życiu wspólnot żydowskich emigrantów, którzy opuścili Polskę w 1968 roku.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie